Zawsze wzruszająco i zawsze podniośle brzmią te słowa. Zawsze ślubowanie wierności Jezusowi - składane przez młodych ludzi - przywołuje wspomnienia mojej konfirmacji, nawet, jeśli miała miejsce 50 lat temu. Zawsze jest okazja do zadania sobie pytania: czy udało mi się w tym wytrwać? Cieszyłem się, że i tym razem mogłem przypomnieć trojgu młodych ludzi, iż coś wiemy na pewno! "...Wiemy, że Bóg współdziała we wszystkim ku dobremu z tymi, którzy Boga miłują..." (Rz 8,28). Dobrze, że i tym razem Zbór mógł podzielić się z nimi wiarą, która jest streszczona w trzech artykułach Apostolskiego Credo. Młodzi ludzie dobrze rozumieją, że ewangelik jest kimś, kto został odkupiony krwią Chrystusa i odrodzony przez Ducha Świętego. Jak zawsze pozostaje otwartym pytanie: na jak długo wystarcza nam wszystkim uniesienia duchowego, na ile wystarcza motywacji by pamiętać, że uczeń Chrystusa -  którym w czasie konfirmacji przyrzekamy pozostać - powinien zawsze czynić coś, czego - niestety - wszyscy nie czynią: "... zabiegaj o sprawiedliwość, pobożność, wiarę, cierpliwość, łagodność, staczaj dobry bój wiary, uchwyć się żywota wiecznego, do którego zostałeś powołany i złożyłeś dobre wyznanie, wobec wielu świadków ..." (I Tym 6,11). W tym roku w parafii zelowskiej swoją konfirmację przeżywali: Jakub Konrad Jersak s. Konrada Marka i Beaty Iwony z d. Czyżyk ochrzczony 6 czerwca 1999 roku, Anna Aleksandra Rist, c. Arkadiusza i Anety Agnieszki z d. Pospiszył ochrzczona 13 września 1998 roku oraz Roman Sebastian Jersak s. Jerzego i Jolanty z d. Bednarek ochrzczony 4 kwietnia 1999 roku.   

Życzę wam serdecznie Bożego błogosławieństwa, dzięki któremu zapamiętać możemy, że "... celem tego, co przykazałem jest miłość płynąca z czystego serca, i z dobrego sumienia, i z wiary nieobłudnej, czego niektórzy nie osiągnęli ..." (I Tm 1,5.6a). Ks. Roman Lipiński

Zobacz zdjęcia