W następstwie tego dialogu z Piotrem Jezus, przywołując lud i uczniów, wygłasza swoisty dodatek korygujący:

(34) (...) Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój i naśladuje mnie. (35) Bo kto by chciał duszę swoją zachować, utraci ją, a kto by utracił duszę swoją dla mnie i dla ewangelii, zachowa ją. (36) Albowiem cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat pozyskał, a na duszy swej szkodę poniósł? (37) Albo co da człowiek w zamian za duszę swoją?

Dlaczego wspominam tę scenę? Nie tylko dlatego, że sama w sobie jest ona fascynującym dialogiem, ale że jest ona świetnym programem na ten Wielki Post, który właśnie rozpoczął się. Bo Marek podkreśla tutaj niezbędność fundamentalnej zmiany myślenia u tych, którzy są uczniami Jezusa. A pamiętacie, że Wielki Post to czas głębokiej refleksji. Niemniej, o jakim Poście, czy o jakim jego przeżywaniu i o jakich efektach Postu mówimy?...

Przyznam się wam, że kiedy słyszę ze strony różnych osób, w różnych Kościołach, słowa: "moim zadaniem na Wielki Post jest to, że przez okres ten nie piję albo nie palę", to mam ochotę odesłać ich do tekstu Izajasza, mówiącego: (5) Czy to jest post, w którym mam upodobanie, dzień, w którym człowiek umartwia swoją duszę, że się zwiesza swoją głowę jak sitowie, wkłada wór i kładzie się w popiele? Czy coś takiego nazwiesz postem i dniem miłym Panu?

Zobaczcie, co pisze Izajasz, jaki Post jest miły Panu. To nie Post na miarę praktyk wschodnich kultur religijnych (forma "umartwienia" ciała jest w tamtych kulturach często praktyką zmierzającą do doprowadzenia się do stanu rozumianego jako ułatwiający kontakt z bóstwem). Izajasz mówi, że taki Post nie jest miły Panu. Izajasz mówi o Poście prawdziwym, pełnym najbardziej wymagających praktyk, tak naprawdę dużo trudniejszych, choć mniej spektakularnych, niż ów Post "umartwienia" ciała, tak chętnie w niektórych środowiskach podkreślany. Za wyjątkiem sytuacji, w których rzeczywiście nadużywamy pewnych rzeczy na co dzień i uporządkowanie tego nadużycia może mieć pozytywny skutek dla naszego zdrowia czy otoczenia, jakież znaczenie mają tzw. umartwienia w obliczu braku zmiany postawy życiowej, w obliczu braku zmiany relacji z innymi ludźmi, w pierwszym rzędzie w środowisku osób nam najbliższych?

Izajasz nie przebiera w słowach i mówi: (6) to jest post, w którym mam upodobanie: że się rozwiązuje bezprawne więzy, że się zrywa powrozy jarzma, wypuszcza na wolność uciśnionych i łamie wszelkie jarzmo, (7) że podzielisz twój chleb z głodnym i biednych bezdomnych przyjmiesz do domu, gdy zobaczysz nagiego, przyodziejesz go, a od swojego współbrata się nie odwrócisz.

Taki Post naprawdę wymaga wysiłku, taki Post naprawdę boli z wysiłku, który należy w niego włożyć. Ten Post, tak rozumiany, to prawdziwe - za przykładem słów Jezusa z Ewangelii Marka - zaparcie się samego siebie, wzięcie Krzyża Jezusa i zdobycie się na wysiłek prawdziwego naśladowania Go...

Taki Post jest prawdziwym umartwieniem. A programem praktycznym takiego Postu jest 13 rozdział 1 listu Pawła do Koryntian.

Znacie te słowa o miłości. Często porywają one tak silnie ich pięknem, że rozdział ten umieszcza się na kartach z życzeniami z okazji różnego rodzaju wydarzeń osobistych, czy rodzinnych (oczywiście najczęściej zapominając zaznaczyć, że tekst ten jest z Biblii, bo to już dzisiaj element zmniejszający atrakcyjność takiego tekstu...).

Taki jest zatem program na Wielki Post 2014:

- to nie tyle uprawianie spektakularnych praktyk fizycznych,

- to przede wszystkim zmiana postawy życia, a zwłaszcza wobec innych; to zmiana - radykalna - postaw w rodzinie, miejscu nauki, pracy itp.

Taki jest pierwszy element do medytacji na wejście w tegoroczny Wielki Post. Nie oddajemy się marzeniom i fantazjom na miarę wschodnich mędrców, uprawiających dziwne praktyki ciała, a staramy się pójść za głosem Słowa Bożego i dokonać tego radykalnego zwrotu w naszych relacjach międzyludzkich, w naszych odpowiedzialnościach szkolnych i zawodowych, w naszym odniesieniu do środowiska w którym żyjemy.

Wtedy dopiero pojawi się prawdziwa szansa na to, że i w naszym życiu te mocne słowa Izajasza staną się faktem: (8) Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza poranna i twoje uzdrowienie rychło nastąpi; twoja sprawiedliwość pójdzie przed tobą, a chwała Pańska będzie twoją tylną strażą. (9) Gdy potem będziesz wołał, Pan cię wysłucha, a gdy będziesz krzyczał o pomoc, odpowie: Oto jestem!

I tego nam wszystkim, Siostry i Bracia gorąco życzę na ten Wielki Post 2014 roku.