Dlaczego o tym wspominamy?

Jest ważnym, by zrozumieć, że za listem do Rzymian, który jest listem pełnym nauczania doktrynalnego, można zauważyć człowieka, wręcz ludzi, ich rzeczywistość życia.

Taki mechanizm towarzyszy także każdemu spotkaniu ze Słowem Bożym.

Ponieważ im więcej jest głębi wiary w rozważaniu Słowa, tym więcej winno być człowieczeństwa w relacjach i lepiej można żyć wspólnie ...

 

- o -

 

Można byłoby kontynuować długa listę osób, które Paweł cytuje.

Kiedy identyfikuje się ich imiona (na ile to jest możliwe), zauważa się że są one zadziwiająco różnego pochodzenia.

Zauważamy różnorodność socjologiczną: imiona niewolników, wolnych (lub wyzwolonych), imiona notabli.

Widzimy różnorodność geograficzną: imiona rzymskie, imiona perskie.

Różnorodność kulturalną i religijną: imiona Żydów, imiona pogan.

Imiona powszechne, imiona rzadkie, imiona mężczyzn i kobiet, wobec których Paweł wyraża tyle ciepła, którym daje tak wiele miejsca, że nawet Kalwin, jak wynika z lektury jego komentarzy, był tym faktem nieco zażenowany.

 

Wszyscy, w ich różnorodności i odmienności, uczestniczyli aktywnie w życiu i świadectwie Kościoła.

Ewangelia jest tutaj złączona/związana z konkretną wspólnotą mężczyzn i kobiet, o konkretnych twarzach i imionach, ale także pełnych różnorodności, odmiennych między nimi.

Ewangelia przeżywana w Kościele nie niszczy osobowości, czy indywidualności, ale pozwala i pomaga znaleźć wspólna płaszczyznę spotkania i bycia razem, ku dobru wzajemnemu.

 

Za tymi imionami, nawet jeśli dzisiaj nie mają już konkretnych twarzy, pozostaje jednak jeszcze cała ludzka emocjonalność, która wyraża się słowami bardzo mocnymi jak "moi, mój brat, moja siostra ...", itp.

Oto List do Rzymian, z całą swoja reputacją trudnego ze względu na mnogość i stopień złożenia poruszanych w nim tematów, posiada zakończenie najbardziej ze wszystkich pełne afektu, pełne przyjaźni ...

Jakby chciano nam podać do zrozumienia, że Słowo Boże nie spada z nieba.

Nie jest także słowem pozbawionym ciała, wyłącznie intelektualnym lub mistycznym!

Słowo Boże krąży, wciela się we wspólnocie braci i sióstr.

Jest poddawane debacie, krąży w słowach podanych i rozważanych, a także w gestach codziennych relacji, prostych, ze wszystkim tym, co charakteryzuje relacje ludzkie w niepewności, zwątpieniu, ale i przyjaźni, w więzach afektywnych, spełnionych lub niespełnionych oczekiwaniach, pytaniach na które znaleziono lub nie znaleziono odpowiedzi ...

Słowo Boże stanowi i jest dla świata ludzi, żywej wspólnoty mężczyzn i kobiet, których Bóg wzywa każdego po imieniu...

 

Dlatego też na zakończenie Listu do Rzymian, po tych wszystkich pozdrowieniach indywidualnych, po tym jak każdemu zostało dane jego miejsce, może rozbrzmiewa hymn liturgiczny (to ten fragment, który podano dzisiaj jako tekst kazalny) i nabrać właściwego sensu.

Tymi słowami i tą szczególną intonacją ten hymn wspólnej chwały oddanej Bogu rekapituluje wszystko to, co wierzący przeżyli w solidarności i przyjaźni i w ścisłej więzi między nimi.  

 

Ten hymn ten podkreśla fundamentalną jedność, która gromadzi i porządkuje tę różnorodność, tę uniwersalność przy zachowaniu indywidualności każdego człowieka:

jest nią oddanie się Chrystusowi i wynikające z niego konkretne braterstwo, które może pójść aż do oddania swego życia za brata.

Paweł mówi: w tym jest wasza głęboka tożsamość, fundament waszych historii osobistych i wspólnych, źródło braterstwa, punkt zaczepienia powszechności wiary, serce waszej społeczności, wasze zbawienie w czasach cierpienia, wasz pokój w czasach smutku i wątpliwości.

 

Podsumowując, pamiętajmy, że nasze historie są złączone jedne z drugimi: historie szczęśliwe i nieszczęśliwe, zbudowane ze słów, gestów i zachowań banalnych, ale we wspólnocie chrześcijańskiej są one ze sobą ściśle połączone.

Wypowiadamy wiele imion i dokonujemy licznych spotkań.

W całej różnorodności imion i spotkań.

W tych fragmentach historii, w tych dzielonych przyjaźniach, w tych zamienionych słowach, ale także w tych trudnych doświadczeniach, w modlitwach i wspólnej służbie Bogu, jest Słowo Boże Dobrej Nowiny uwalniającej, która zakorzenia się i porusza się w sercu społeczności ludzkiej złączonej z Chrystusem, to znaczy pośród nas wszystkich.

I wspólnotę te buduje.

Obyśmy byli społecznością świadomą tej więzi, która nas łączy.

I aby rozumienie tej więzi było dla nas podstawą stałego budowania naszej wspólnoty, we wzajemnej trosce i pełnej troski akceptacji. Amen.