To dlatego właśnie Apostoł Paweł może stwierdzić (w. 12), że potrafi żyć (tzn. nie zostać życiem przygnieciony) zarówno w sytuacji ograniczeń, jak i obfitości.

Tu już od razu usuńmy możliwe nieporozumienie, ponieważ zdanie to może być źle interpretowane,

  • np. jako usprawiedliwienie niesprawiedliwości (w stylu zdania wypowiedzianego do braci w wierze, którzy byliby w potrzebie materialnej: "dzisiaj cierpicie, ale jutro - w niebie - będziecie szczęśliwi, a zatem nie ma potrzeby dążenia do zmiany,  polepszenia waszej sytuacji"),
  • nie jest to też usprawiedliwienie zbytku w bogactwie (tym razem wobec braci, którzy osiągnęli w życiu sukces finansowy, że oto: "wasze bogactwo - bez wątpienia i zastanowienia - jest błogosławieństwem Bożym, a zatem korzystajcie bez ograniczeń").

Wyraźnie można dostrzec, czytając i analizując wyrażoną tutaj logikę Pawła, że nie oddaje się on - przynajmniej na tym etapie jego pism -  refleksji nad kwestią czy bieda lub bogactwo są efektem odpowiedzialności ludzkiej, czy też dziełem Bożym.

Paweł mówi tutaj w sposób prosty o swoim osobistym doświadczeniu: oto moje życie, przeżywam teraz w ufności człowieka, który wie, że jest w rękach Bożych i chcę o tym świadczyć (w.13).

 

Paweł precyzuje, że raduje się wielce w Panu, i że jest to radość bardzo realna, nie są to puste emocje, emocje chwili.

Ale też warte jest podkreślenia (co Paweł zresztą robi), że jego radość rozkwita poczuciu bliskości braci i sióstr ze wspólnoty z miasta Filippi w Macedonii (pierwszym zresztą zborze ? kościele lokalnym, który Paweł założył w Europie).

To bracia ze zboru w Filippi, z tamtejszej wspólnoty chrześcijańskiej, pomogli mu w głębszym przeżyciu tej radości.

Pozwólmy sobie tutaj zatem na krótka uwagę: wspólnota chrześcijańska winna być miejscem wzmocnienia, przeżycia radości ...

Ze słów użytych przez Pawła wynika, że istniała relacja pełna wręcz czułości między nim, a społecznością filipian.

 

Wróćmy jednak do głębszych refleksji Pawła ...

Nauczył się on nie poddawać się sytuacjom trudnym, problemom z nimi związanym; nauczył się poprzestawać na tym, co ma ...

Paweł wybrał tutaj określający jego samego termin grecki autarches.

Od rzeczownika gr. autarcheia pochodzi używane w Polsce słowo autarkia, oznaczające maksymalną samowystarczalność.

Autarcheia, czyli nasza autarkia, jako termin była pojęciem charakterystycznym dla stoików (czyli prężnego nurtu filozofii greckiej, a potem i  rzymskiej, obecnego i aktywnego także w czasach Pawła).

Stoicy głosili, że mędrzec powinien znaleźć w sobie zasoby pozwalające mu pozostać  niezależnym od zmian życia (dochodząc do tego np. poprzez dyscyplinę moralną i sumienne wypełnianie swoich obowiązków).

Paweł jednak wyraźnie chce powiedzieć coś innego: oto moja - nazwijmy ją tak właśnie - samowystarczalność, niezależność, stabilność, mądrość życiowa, nie jest wyłącznie efektem mojej własnej pracy nad charakterem.

 

Owszem, Paweł wspomina, że nauczył się wiele, gdy dzięki skromności środków materialnych podążał ścieżką pokory.

Warunki zewnętrzne, takie jak głód, niedostatek, kształtowały jego postawę wewnętrzną.

To, co mogło stać się dla Pawła przyczyną utraty sensu życia, utraty postawy otwarcia na innych, Paweł potrafił przetworzyć w coś, co stało się dla niego pozytywną nauką życia.

Niedostatek nie zniszczył Pawła.

Podobnie jak kwestia obfitości - w sytuacjach, gdy żył bez zmartwień o swoją sytuację materialną, Paweł potrafił zachować mądrość i pokorę.

Można łatwo zauważyć - Paweł sygnalizuje, że bogactwo także trzeba mieć odwagę przyjąć z radością.

Niemniej, wobec obfitości, bogactwa, Paweł wie, że i tu niezbędna jest także dyscyplina - bogactw należy używać z rozsądkiem ...

To, co Paweł zatem chce przekazać, do nabyta przez niego umiejętność przechodzenia (bez poczucia utraty radości i sensu) z jednej sytuacji życiowej w drugą.

Paweł potrafi teraz zaakceptować wszystkie okoliczności życia.  

Ale jak Paweł nauczył się tych niezwykle pozytywnych - przyznajmy to - i użytecznych dla komfortu życia cech?

Czy dokonał tego tylko drogą żmudnych ćwiczeń charakteru, zaawansowanej ascezy?

Otóż nie ? a Apostoł wyjawia tutaj swój sekret.

Oto dla Pawła istnieje jedyne podstawowe źródło owej omawianej przez nas autarkii - dla Pawła to Bóg jest tym, z którego czerpie on swoją siłę. 

To Bóg daje mu możliwość bycia tym, kim jest. 

 

Paweł znajduje wszystko w Chrystusie - Wszystko mogę w tym, który mnie wzmacnia.

Paweł nauczył się żyć w zmiennych warunkach życia, dzięki stałej, bliskiej relacji z Tym, który jest Panem Jego życia - z Jezusem Chrystusem.

 

W Nim, w Chrystusie, Paweł znajduje moc zniesienia, a wręcz przejścia ponad trudnymi sytuacjami.

Ponieważ to Chrystus czyni go silnym; to On daje mu tę moc, która pomaga mu żyć w każdej (i zmiennej) sytuacji życiowej i to bez ucieczki w świat fikcji, bez oddalenia się od bycia w pełni człowiekiem, w pełni związanym z życiem tu i teraz.

Paweł w Chrystusie znajduje możliwość nie tylko znoszenia sytuacji trudnych,  ale i prawdziwą zdolność cieszenia się powodzeniem w życiu; znajduje radość i zdolność korzystania z owoców - także materialnych - życia.

 

Takie jest dzisiejsze przesłanie Apostoła:

Chrześcijaństwo, to życie nie polegające na odmienności zewnętrznej (przynajmniej w większości przypadków) od wszelkich innych form życia ludzkiego.

To nie życie pełne beztroski, to nie życie, w którym nie dotykają nas żadne troski, czy problemy.

To także nie życie, w którym miarą błogosławieństwa Bożego będzie sukces materialny.

Ale to życie, którego sens, głębię i radość, oraz obierane w nim kierunki wyznacza spotkanie z Chrystusem żywym.

To życie pełne siły, którą obdarza Bóg żywy, w troskach i w radościach.

To życie pełne poczucia sensu, niezależnie od warunków zewnętrznych tego życia.

Tak stało się w życiu Pawła i tego nam wszystkim drodzy bracia i siostry w Chrystusie życzę, na każdy rok naszego życia. Amen.